Remisowo ze Spójnią
W ostatnim sparingu przed rundą wiosenną bialska Stal zagrała ze Spójnią Landek.
BKS Stal - Spójnia Landek 1:1 (0:0)
Bramki:
0:1 ??? (63') - z rzutu karnego
1:1 Brychlik (68')
BKS Stal: Kozik (62. Chmiel), Prokopów (62. Rucki), Felsch (86. Dudała), Dancik (66. Chrapek), Zdolski (46. Dzionsko), Wiśniewski (46. Karcz), Sobala, Czaicki (78. Bednarz), Caputa (61. Szczęsny), Furczyk (46. Iskrzycki) (86. Paleta), Kocur (46. Brychlik)
To już ostatni mecz kontrolny bialskiej Stali przed początkiem rundy wiosennej. Już za tydzień bielscy piłkarze wznowią rozgrywki III ligi śląsko-opolskiej, a pierwszym rywalem będzie GKS Jastrzębie. Właśnie na ten mecz podopieczni trenera Rafała Góraka będą również zapraszać podczas dzisiejszego spotkania ORLEN Ligi siatkarek, który rozpocznie się o 14:45 w hali pod Dębowcem.
Ostatni sparing BKS był bardzo wymagający, bowiem rywal - Spójnia Landek zawsze była dla bielszczan bardzo niewygodna. Piłkarze Spójni, wśród których są także byli zawodnicy bialskiej Stali, w meczach z BKS dają z siebie wszystko niezależnie od tego czy to rozgrywki Pucharu Polski BOZPN czy mecz sparingowy. Nie inaczej było i tym razem. Spójnia grała bardzo agresywnie, co przełożyło się także na sporą liczbę fauli. W pierwszej połowie ani jedna ani druga drużyna nie stworzyła sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. BKS Stal próbował przeprowadzać akcje atakiem pozycyjnym,a Spójnia liczyła na kontrataki i stałe fragmenty gry. Po jednym z nich w 42. minucie tylko szczęście uchroniło BKS od straty gola. Zamykajacy akcję piłkarz Spójnie nie trafiłczysto w piłkę przez co ta nie wpadła do pustej już bramki bielszczan. Minutę wcześniej piłka po strzale Kocura wpadłą do bramki Spójni, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Kocura.
W drugiej połowie podopieczni trenera Góraka mieli już kilka okazji do zdobycia gola. Najpierw wchodzącego w pole karne Brychlika zablokował jeden z obrońców, a kilka minut później Iskrzycki trafił w słupek. Lepszy okres gry bialskiej Stali zakończył się bramką... dla Spójni. W polu karnym przewrócił się jeden z gości, a sędzia wskazał na rzut karny, który kilka chwil później został wykorzystany. Po kolejnych kilku minutach na boisku pojawił się Krzysztof Chrapek, dla którego był to pierwszy sparing tej zimy. Dwie minuty po wejściu na boisko Chrapek dośrodkował z rzutu wolnego, piłkę przedłużył Rucki, a akcję zamknął Brychlik, który strzałem głową pod poprzeczkę doprowadził do remisu. W 88. minucie Spójnia miała świetną okazję. Dośrodkowanie z prawej strony dotarło do Lewandowskiego, a ten niepilnowany głową strzelił niecelnie. W odpowiedzi na strzał z dystansu zdecydował się Karcz, a piłka odbiła się od poprzeczki. W 90, minucie piłkę meczową na nogach mieli bielszczanie. Brychlik wywalczył piłkę i podał do Chrapka, któy dograł Palecie. Ten strrzelił, ale zbyt lekko. Chwilę później sędzia zakończył mecz.







